Stary Widzew nie czuje się bezpiecznie. Radny apelował o monitoring, miasto odmawia

Mieszkańcy obawiają się wandali

Na widzewskim osiedlu Stary Widzew mieszkańcy od dawna zmagają się z problemem agresywnych grup, zwłaszcza w dni meczowe. Wokół zdewastowanego niedawno domu przy ul. Szpitalnej regularnie gromadzą się osoby pijące alkohol, a boisko szkolne i ogródek jordanowski często stają się miejscem spożywania trunków.

Kilka tygodni temu nieznani sprawcy zniszczyli trzy samochody zaparkowane naprzeciw domu Doroty Kustosz. Straty oszacowano na 1, 10 i 15 tys. zł. Policja zwróciła się do właścicielki budynku o udostępnienie nagrań z prywatnego monitoringu, który wcześniej zainstalował radny Piotr Frątczak, po wcześniejszych aktach wandalizmu.

– Po założeniu monitoringu zyskaliśmy poczucie bezpieczeństwa w naszej małej twierdzy, ale nie mogę tego powiedzieć o reszcie mieszkańców osiedla – mówi Kustosz.

Jedyny monitoring w okolicy

Mieszkańcy Starego Widzewa podkreślają, że policja nie organizowała z nimi spotkań pomimo licznych zgłoszeń. Na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa odnotowano 11 punktów w okolicy: 8 związanych z alkoholem i 3 z aktami wandalizmu.

W odpowiedzi na interpelację radnego Piotra Frątczaka, który wniósł o montaż miejskiego monitoringu na ul. Szpitalnej, Świętego Kazimierza i Niciarnianej, miasto odpowiedziało odmownie.

Miasto wskazuje alternatywę

W piśmie podpisanym przez wiceprezydenta Adama Pustelnika czytamy, że w nadchodzącym roku miasto nie planuje inwestycji związanych z nowymi punktami kamerowymi w tej części Łodzi. Wskazano jednak alternatywę: mieszkańcy mogą zgłosić projekt w ramach Łódzkiego Budżetu Obywatelskiego 2026/2027, który umożliwi budowę kamer w wybranych lokalizacjach.

Miasto podkreśla, że lokalizacje kamer ustalane są po konsultacjach z mieszkańcami oraz weryfikacji możliwości technicznych. Zapowiedziano również zwiększenie patroli Straży Miejskiej w tym rejonie „w miarę dostępnych sił i środków”.

Radny nie rezygnuje

– Przykro mi, że wniosek nie został uwzględniony. Mieszkańcy czują się zagrożeni, a ostatnie tygodnie tylko to potwierdzają. Monitoring powinien być standardem w takich miejscach – mówi Piotr Frątczak.

Czytaj  Wzmożone kontrole na torach. W Łodzi terytorialsi ruszyli do wspólnych patroli ze Strażą Ochrony Kolei

Radny zapowiada dalsze działania i zachęca mieszkańców do wspólnego przygotowania projektu w ramach Budżetu Obywatelskiego:
– Jeśli chcemy poprawy bezpieczeństwa, musimy działać razem. Nie odpuszczam – podkreśla.